|
Wiele osób zadaje pytanie: a jaki jest dowód, że „te zjawiska” są prawdziwe? Najprostsza odpowiedź powinna dotyczyć tego, co w swoim życiu dla policji robi najsłynniejszy polski jasnowidz Krzysztof Jackowski.Jego wizje dotyczące przyszłości Polski, świata czy spraw związanych z UFO (przykład jego wizji o przypadku ze Zdanów) to jedynie mały margines jego działalności. A nawet nie margines, a margines marginesu!
Cała działalność jasnowidza dotycząca osób poszukiwanych, a zwłaszcza samobójców czy morderstw, po prostu obezwładnia i paraliżuje swoją siłą. Ktoś, kto nie widział tego na własne oczy, nigdy nie powinien w tej sprawie zabierać głosu. Używając jakieś nieodgadnionej mocy ludzkiego umysłu Jackowski potrafi dokładnie opisać ostatnie minuty życia osoby, która za chwilę zostanie zabita lub sama odbierze sobie życie.Policjanci wielokrotnie obserwujący wizje Jackowskiego łapali się za głowę, gdyż jasnowidz nagle „sam z siebie” podawał najtajniejsze szczegóły śledztwa. Zdarzało się, że podawał nawet nazwisko zabójcy, nazwę miejscowości lub ulicy, przy której taka osoba mieszka Krzysztof Jackowski mimo poważnych kłopotów zdrowotnych jest w znakomitej formie. W ostatnich dniach – jak sam mówi – bezbłędnie wskazał miejsce położenia zwłok w trzech różnych sprawach. Wszędzie jego skuteczność wynosiła 100%. Przypadek? W ogóle proszę nie wymieniać nawet tego słowa. Ta sprawa ani nie jest jakaś szczególnie nadzwyczajna, ani spektakularna. Ot, zwykła sprawa, w której Jackowski użył swojej mocy. Warto o niej wspomnieć, bo dość obszerny tekst opublikował na jej temat Super Express. Historia jest jakich wiele, życiowa i okrutna tak, jak tylko okrutni potrafią być wobec siebie ludzie. W grudniu 2009 roku Łukasz Przybysz (+23 l.) z miejscowości Borek poszedł na tzw. Dyskotekę. Niestety już z niej nie wrócił. Policja rozpoczęła zakrojone na dużą skalę poszukiwania, ale wszystko nadaremnie. Rodzina łudziła się, że być może jednak chłopak żyje, a hipoteza o tragedii jest błędna.
Po dwóch miesiącach zrozpaczona rodzina zwróciła się do Krzysztofa Jackowskiego, a ten potrzebował kilku minut, aby odebrać rodzinie nawet cień nadziei. Dla Jackowskiego ta historia jest tak banalna, że nawet nie chciał się na jej temat jakoś szczególnie rozwodzić. Odnajdywanie zwłok jest najłatwiejsze z wielu powodów. Po pierwsze zdarza się, że duch zmarłej osoby przychodzi do jasnowidza i udziela mu szczegółowych wskazówek, Po drugie wreszcie jasnowidz wielokrotnie mówił, że jego wizje są absolutnym, stuprocentowym, granitowym i żelazobetonowym dowodem na to, że ludzkie życie nie kończy się wraz ze śmiercią ciała fizycznego. Jackowski odczuwa spokój i szczęście osoby przebywającej „na tamtym świecie”. Ów spokój jest dla jasnowidza sygnałem, że poszukiwana osoba nie żyje a raczej… żyje, ale jej ciało materialne jest już martwe. Oto, co na temat wspomnianej powyżej sprawy napisał Super Express w publikacji z 13 marca 2010 roku. 
|